Marek Marcinowicz

Warszawa, Poland

Czy zbawi nas żółty ser?

A jeśli Bóg wariatem nie jest i snem, powiedzcie mi czy zbawi nas żółty ser?” (autor: Tomasz Żółtko)

Czy Bóg istnieje? Jaki On jest? Od czego zależy nasze zbawienie? Jest to kwestia nad którą, każdy z nas powinien się zastanowić, bo konsekwencje pomyłki mogą trwać WIECZNOŚĆ.

Pochodzę z religijnej rodziny, stąd od dziecka znane mi były wszelkie praktyki chodzenia do kościoła, spowiedzi i różnorakie modlitwy. Przez długi okres czasu postrzegałem Boga jak sprawiedliwego Sędziego będącego daleko w niebie i obserwującego mnie stamtąd, który na sądzie ostatecznym przeliczy moje dobre i złe uczynki i jeśli tych pierwszych będzie więcej to może się zgodzi, abym wszedł do nieba. W konsekwencji starałem się dobrze postępować, aby przypodobać się Mu i zaskarbić sobie Jego łaski. Widziałem jednak jak bardzo jestem nieudolny i jak często upadam – choć wiedziałem, co było dobre to brakowało mi sił i wytrwałości, aby tak żyć. To przyczyniło się m.in. do tego że zmagałem się z poczuciem własnej wartości. Poprzez dobre oceny w szkole, osiągnięcia sportowe i swoje postępowanie tak bardzo chciałem udowodnić sobie i innym, że jestem coś wart, że jestem wyjątkowy. Szybko jednak zdałem sobie sprawę, że to zaspokaja moje poczucie wartości tylko na chwilę i znów muszę na nowo z tym walczyć. Zacząłem się zastanawiać nad sensem i celem mojego życia – dokąd prowadzi moje życie? Czy jest coś więcej poza zabawą, nauką, pracą i codziennymi zmaganiami?

Pewnego dnia dowiedziałem się o tym, że nawet gdybym był jedynym człowiekiem na ziemi Jezus i tak by umarł za moje grzechy. Uderzył mnie fragment z Listu do Efezjan 2:8-9 „Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest DAREM Boga: nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił”. Zrozumiałem, że Bóg za darmo chce mi dać życie wieczne, że nie muszę zasługiwać na nie. On tak bardzo mnie kocha, że posłał Swojego Syna na śmierć, abym ja mógł mieć przyjacielską relację z Nim. Tego dnia w modlitwie wyraziłem moją bezradność wobec grzechu, dziękczynienie, że Jezus rozwiązał ten problem i chęć poddania swojego życia Bogu, posiadania osobistej więzi z Nim. Nie wydarzyło się nic wyjątkowego w tym dniu, ale z czasem zauważyłem, że moje życie diametralnie się zmieniło. Zacząłem czytać Pismo Święte, z którego dowiedziałem się, że Bóg obiecuje życie wieczne wszystkim, którzy Go przyjęli, stąd moje dobre uczynki powinny wypływać z miłości i wdzięczności dla Niego, a nie ze strachu przed karą. Zauważyłem również, że w wielu obszarach, Bóg namacalnie zmienia moje myślenie, motywacje i wyposaża mnie w siły i wytrwałość. Moje poczucie wartości jest teraz oparte na tym, że Święty Bóg nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go wydał za moje grzechy – jakże cenny jestem w Jego oczach. Poznałem w Nim wiernego, miłosiernego i kochającego Przyjaciela. Więź z Nim nadaje sens mojemu życiu.

Marek Marcinowicz

marek.marcinowicz@gmail.com

— Read more —
Contact me Learn more about Jesus

Similar stories