Aleksandra Bacik

Ostrzeszów, Poland

Wiesz już, że Bóg to Twój TATA?

Kim jest dla Ciebie Bóg? Dla mnie był czasem był odległym, groźnym stwórcą, do którego trzeba się modlić. Kiedy indziej zastanawiałam się w ogóle czy istnieje.

Byłam... zwykłą dziewczyną z wydawałoby się idealnym życiem.

Rodzinkę miałam na prawdę cudowną. Za nich mogę tylko Bogu dziękować. Czasem kłóciłam się z siostrą, czasem rodzice ze sobą ale przecież każdemu się zdarza. Cały czas wiedziałam, że jestem przez nich kochana. Często jeździliśmy na wakacje, nierzadko za granicę. Miałam wielu znajomych, kilku przyjaciół i hobby czyli wspinaczkę. Od małego wspinałam się na co tylko się dało. Najpierw drzewa i płoty, potem ścianka wspinaczkowa i skałki. Po rodzicach odziedziczyłam zdolność do szybkiej nauki, więc ocenami się specjanie nie musiałam martwić. Do kościoła chodziłam, minimum na tą niedzielną mszę (ale z przyzwyczajenia, bo rodzice tak robią, bo ta się powinno).

Czegoś mi jednak brakowało. Nie wiedziałam czego. Szukałam. Często chodziłam po domu z kąta w kąt nie wiedząc co robić. Były momenty naprawdę fantastyczne w moim życiu ale zazwyczaj było ono ... szare. Taka zwykła szara rzeczywistość, w której, myślę, że większość ludzi żyje. Pierwszym przełomowym momentem dla mojej wiary był Kurs Filip. Ale nie najważniejszym. Takim okazał się jeden moment, wydawałoby się nie istoty, szczegół. Na rekolekcjach dla mojej szkoły, na których pomagałam, koleżanka tłumaczyła znaczenie jednego fragmentu z Pisma Świętego. Wydaje mi się, że to był jeden z pierwszych rozdziałów o Adamie, Ewie i miłości Boga do ludzi. Siedziałam w kościele z przodu, za mną siedzieli znajomi. W pewnym momencie ona zamiast Bóg czy Ojciec powiedziała TATA. Dla mnie to był szok i wielkie nieporozumienie. Może powiesz: "co to za różnica ojciec czy tata?" Dla mnie? te dwa wyrazy dzieli niemal przepaść. Od małego miałam wrażenie, że ojciec to był ktoś podobny do taty ale srogi i wymagający. U nas w domu mówimy tata, tatuś.  Dlatego nie potrafiłam zrozumieć. Jak to Bóg jest MOIM TATĄ?! Jasne.

Jednak im dłużej myślałam o Bogu jako Tacie, tym bardziej w to wierzyłam. Powoli odkrywałam, że to prawda. Bóg naprawdę kocha mnie, można z nim pogadać, przytulić się, wyżalić czasami. Jeśli umie się słuchać to odpowiada: przez Biblię, innych, a czasem po prostu czuję się... przytulona. Tata jest cudowny! Ani ja ani Ty nie jesteś w stanie wyobrazić sobie jego miłości i dobroci. W tej relacji ważna jest jeszcze jedna rzecz: wolność. On niczego nie zabrania. Ma plan dla mnie i dla Ciebie ale uszanuje każdy nasz wybór.

Większość ludzi po nawróceniu opowiada jak ich życie się zmieniło. Moje... niewiele. Większość tego co na początku napisałam nadal jest prawdą. Mam wspaniałą rodzinę i kilku ludzi, których mogę nazwać przyjaciółmi, dużo podróżuję, chodzę do szkoły, kościoła... Ale Bóg dał mi wolność, szczęście i sens życia. Każdego dnia czuję Jego obecność. Nauczył mnie cieszyć się z drobnych rzeczy.

Gdy budzę się rano mówię: cześć Tata. Nie wiem czemu. To jest najczęściej pierwsza myśl gdy wstaję. W ciągu dnia często dziękuję, nierzadko proszę o coś, bo wiem, że On słucha. Ale znacznie częściej po prostu z nim rozmawaim. Pytam o to co robić, mówię jak mi dzień minął, jak popełnię błąd... przepraszam. Czasem gdy nie wiem co mam powiedzieć mówię tylko, że Mu ufam.

A wiesz co jest najlepsze?

BÓG JEST TEŻ TWOIM TATĄ!!!

Musisz tylko w to uwierzyć, a poczujesz jak bardzo Cię kocha. Zaufać, a zobaczysz, że niczego w życiu nie musisz się bać.

Spróbujesz? :)

— Read more —
Contact me Learn more about Jesus

Similar stories