Agnieszka Paprocka

Otwock, Poland

W poszukiwaniu wielkiej Miłości

Byłam wtedy w klasie maturalnej, gdy od Ks. Proboszcza, po zakończonej Mszy św. usłyszałam słowa: „Agnieszka, Ty to chyba do Zakonu pójdziesz”. Pomyślałam wtedy: "Tak, rzeczywiście często przychodzę na Mszę św. często korzystam z Sakramentów Świętych, zostaję po zakończonej Mszy św. na modlitwę, żeby porozmawiać z Jezusem, ale żeby tak od razu do zakonu?!” Marzyłam wtedy o wielkiej miłości, myślałam, że może spotkam osobę z którą zawrę Sakrament Małżeństwa i będzie to związek oparty na wartościach chrześcijańskich.

Długo jednak nie mogłam spotkać tej osoby, którą bym pokochała i byłaby to miłość odwzajemniona. Pamiętam, że gorąco modliłam się do Jezusa, żeby postawił na mojej drodze życia taką osobę. Nie miałam wtedy wielkich wymagań, pragnęłam tego, żeby była to miłość odwzajemniona.

Niedługo po tej gorącej mojej modlitwie, umówił się ze mną kolega z pracy, z którym później długo znaliśmy się , spotykaliśmy, planowaliśmy nawet małżeństwo. Jednak z upływem czasu zaczęliśmy dostrzegać w sobie więcej wad, różniliśmy się też w ważnych dla nas wartościach. Dlatego tez zrezygnowaliśmy z tego, aby razem iść przez życie. Pamiętam, że po naszym rozstaniu czułam się bardzo samotna i dużo płakałam. 

Mniej więcej w tym samym czasie zmarła moja Mama i straciłam pracę. Był to bardzo trudny czas w moim życiu. W tym czasie szukałam pomocy i pokrzepienia u Jezusa. Wszystko zmieniło się pewnego sierpniowego dnia, gdy spotkałam moją największą Miłość. Poszłam wtedy do kościoła na modlitwę osobistą i prosiłam Pana Jezusa, żeby swoją Miłością wypełnił tę pustkę, którą miałam w sercu, ten ból spowodowany, że tak bardzo pragnę być kochaną. Poprosiłam Jezusa, żeby przytulił mnie do Swego serca. I wtedy usłyszałam głos: „Tak, to ja mogę zaspokoić najgłębsze pragnienie Twego serca, ten głód miłości, to Ja mogę dać Ci tę Miłość, której wszędzie szukasz. Przeczytałam też słowo Boże wyznaczone przez Kościół na dany dzień, a były to słowa z Księgi Izajasza 62, 1-5: „(…) Bo jak młodzieniec poślubia dziewicę, tak twój Budowniczy ciebie poślubi, i jak oblubieniec weseli się z oblubienicy, tak Bóg twój tobą się rozraduje.” . Na początku nie mogłam uwierzyć, że Jezus powołuje mnie do tak bliskiej relacji ze sobą. Miałam świadomość moich wielu wad, grzechów i niewierności, które zdarzyły się w moim życiu. Odpowiedziałam wtedy Jezusowi: "Tak, jeśli Ty Jezu tego pragniesz, to ja tym bardziej. Tak bardzo potrzebuję Twojej miłości." Prosiłam też Jezusa, żeby mnie prowadził i utwierdził w tym, czy to jest moja droga. Jezus potwierdzał później, że mnie wybrał i powołał i że moja drogą jest żyć miłością wyłączną dla Niego. Teraz rozpoznaję sposób realizacji mego powołania…

Od tamtej pory (to prawie 3 lata) jestem bardzo szczęśliwa. Jezus uwolnił mnie od wielu lęków o siebie, wyzwolił mnie z grzechu, z którym od dawna się borykałam, dał mi radość, pokój, wolność. Jestem bardziej zaangażowana w życie wspólnoty, pragnę też realizować misję Jezusa do ewangelizacji. To wszystko sprawia mi wiele radości.

Może i Ty poszukujesz swojej wielkiej miłości w życiu? Nie czekaj więc, idź ze swoimi marzeniami i pragnieniami do Jezusa, a On na pewno wskaże Ci drogę właściwą dla Ciebie. Może pomoże Ci spotkać właściwą osobę, a może usłyszysz słowa: „Pójdź za Mną”? i odnajdziesz swoją drogę do szczęścia szybciej niż ja?

— Read more —
Contact me Learn more about Jesus

Similar stories